30 kwietnia 2013

Coś kiełkuje

Na naszym balkonie zaczyna już coś rosnąć. Jak widać na zdjęciu prezentuje się to całkiem okazale. Niestety nie mam pojęcia co to jest :) Zapomnieliśmy z Piotrkiem oznaczyć nasz wysiew i teraz czekamy na pełny okaz - zobaczymy co to będzie :D Swoją drogą jestem zdziwiona, że tak szybko już coś się pojawiło. Widocznie piękna pogoda sprzyja ziółkom.



Milenka z dnia na dzień jest coraz bardziej kontaktowa - poznaje już nas, śmieje się jak do niej mówimy i po prostu jest kochana. Nasz mały skarbek :* 

Z powodu alergii cały czas ma suchą skórkę za uszami, do tego stopnia, że robią się jej malutkie ranki. Na szczęście dostałam dobrą radę od jednej z mam blogerek, żeby stosować na te miejsca maść Alantan Plus. Wydaje się, że działa, bo po dwóch dniach miejsca te są w dużo lepszym stanie :)

Dziś ważyłam się po szesnastym dniu ćwiczeń i z duma stwierdzam, że kolejne 0,5 kg zostało zrzucone. W sumie 2 kg jak do tej pory - wynik, który jak najbardziej mnie zadowala. Ale sama zastanawiam się, czy zawdzięczam to ćwiczeniom czy raczej codziennym dwu godzinnym spacerom z Milenką.

A na takich spacerach ostatnio spotykam wiele osób. Widocznie Promenada jest dobrym miejscem wypadowym na miejskie spacery. Wczoraj na przykład spotkałam brata jednej z moich koleżanek z liceum, Magdy Z, która obecnie przebywa w Anglii. I dowiedziałam się, że jest w szóstym miesiącu ciąży :) Super wiadomość! Dziś pogoda niestety może się załamać, ale mam nadzieję, że chociaż godzinę uda się spędzić na dworze.

27 kwietnia 2013

30 days shred z Jillian Michaels - dzień XV

Szybki update jeśli chodzi o treningi: przejście na poziom drugi jest dla mnie nie lada wyzwaniem. Do tego stopnia, że zaczęłam ćwiczyć co drugi dzień, gdyż w przeciwnym razie wysiadają mi kolana i plecy.

Z pozytywnych uwag: widzę, że moje ciało się zmienia - jest szczuplejsze i bardziej umięśnione. 
Z negatywnych uwag: niestety waga pokazuje tylko 1,5 kg mniej niż przed rozpoczęciem ćwiczeń. 

Nie wiem z czego to wynika, czy to dlatego, że mięśnie rosną? Nie mam pojęcia. W każdym razie nie tracę nadziei, że jeszcze te 2,5 kg uda się zrzucić. 

Idę ćwiczyć - mam nadzieję, że nie umrę :D

26 kwietnia 2013

Co z tą Milenką?

Jak już wcześniej pisałam Milenka ma alergię pokarmową, co nie jest "łatwe w obsłudze".
Ponieważ karmię piersią i dokarmiam Milenkę mieszanką Bebilon Pepti wciąż mam dylemat czy wszystko dobrze robię. Po zmianie mleka i wyeliminowaniu z mojej diety wszelkich alergenów, wydawało mi się, że wszystko się unormowało. Jednak teraz nie do końca jestem tego pewna. A to dlatego, że Milenka rzadko robi kupkę i często męczy się zanim ją zrobi. W chwili obecnej bywa, że kupka jest raz na dwa dni... W sumie kupy są prawidłowe, ale ciągle mam wrażenie, że coś jest nie tak. Na razie nie idę do lekarki, bo co mam jej powiedzieć, że mam wewnętrzny niepokój? Hmmm..... :( Mam nadzieję, że mimo wszystko nic poważnego się nie dzieje.

Codziennie zaliczam dwie godziny spaceru. Milenka śpi wtedy w najlepsze. Ale potem w domu marudzi. Dobrze, że jest ta mata edukacyjna, bo tam akurat Milenka bardzo lubi przebywać i nauczyła się już nawet trafiać rączką w jedną z grzechotek. Rączki już w ogóle są w użyciu - non stop w buzi :) Mały skarbek z tej naszej Milenki, oby tylko się zdrowo chowała, bo inaczej osiwieję ze zmartwienia.

Dziś Matki Pierwszego Kwartału 2013 wywalczyły obietnicę od premiera Tuska o uwzględnienie ich do rocznego urlopu macierzyńskiego. Bardzo fajnie, bo ja też jestem taką matką i będę mogła o pół roku dłużej spędzić w domu z Milenką! Jest to wspaniała wiadomość, bo jak do tej pory nie wyobrażam sobie zostawić ją na 8 godzin z kimś obcym. Ale zobaczymy jeszcze jak to będzie. Z drugiej strony, nie wiadomo jak pracodawca będzie patrzył na taki długi urlop macierzyński. No zobaczymy...

Załączam kilka nowych zdjęć Milenki - włoski zaczynają jej troszkę rudzieć. Może okazać się, że takie będzie miała, bo w rodzinie Piotrka występuje taki kolor włosów :)



I love you :* :* :*



21 kwietnia 2013

Rączki i nóżki

Jakiś czas temu kupiłam w jednym ze sklepów internetowych ramkę na zdjęcia z masą do odcisków stóp i rąk. Wczoraj udało nam się uskutecznić odciski Milenki i właśnie suszą się na parapecie. Następnie zrobiłam też ładne (mam nadzieję) zdjęcie mojego skarbka i gdy je wywołam, włożę w ramkę razem z odciskami. Myślę, że będzie to niezapomniana pamiątka szczególnie dla Milenki. Fajnie będzie obejrzeć taką małą rączkę i nóżkę za parę lat i przypomnieć sobie początki macierzyństwa.

Przedwczoraj za to posialiśmy zioła na balkonie... I czekamy. Może coś wyrośnie, choć szczerze wątpię, biorąc pod uwagę mojego pecha jeśli chodzi o roślinność ;)


A tak Milenka bawi się piąstkami :)

18 kwietnia 2013

Ogólne przemęczenie

Milenka zajmuje coraz więcej mojej uwagi, stąd brak czasu aby cokolwiek zrobić poza standardowym sprzątaniem i gotowaniem, o ile tak to można nazwać. Przez to mój organizm jest już chyba przemęczony.
Mam ochotę spędzic cały dzień w łóżku, ale przez najbliższe parę lat raczej nie będzie mi to dane...
Właśnie zaczyna płakać...

Dziś ósmy dzień ćwiczeń z Jillian - 1 kg mniej jak do tej pory. Wczoraj Piotrek kupił mi hantle 1kg x 2 i ogólnie masakra... Dają czadu, rąk nie czuję a tu Milenkę trzeba nosić... Nie wiem czy dam radę... Chyba jakieś załamanie mnie dopada pod tym względem... 

Wczoraj były też koleżanki z mojej pracy odwiedzić Milenkę. Przyniosły w prezencie od pracowników piękną kartę z życzeniami oraz matę edukacyjną. Milka jest zachwycona. Ja też, bo jak ja kładę na tą matę to mam parę minut dla siebie zanim nie zacznie płakać.

Byle do przodu... :)


14 kwietnia 2013

Wiosna, wiosna!

Wczorajszy dzień wykorzystaliśmy na długi wiosenny spacerek. Deszcz co prawda padał, ale nam udało się akurat wstrzelić w dwie bezdeszczowe godziny :) Milka spała cały czas jak to zwykle na spacerze, a my szukaliśmy doniczek do ziół. 

Jakiś czas temu mąż kupił nasiona pietruszki, oregano, szczypiorku i koperku, i do tej pory nie było ich jak zasiać, bo doniczek u nas brak. Na szczęście wczoraj udało nam się kupić dwie doniczki w Biedronce - może niezbyt stylowe, ale na razie zdecydowaliśmy się na coś taniego, żeby wypróbować, bo nie wiadomo jak nam ta nasza uprawa pójdzie :) Brakuje jeszcze ziemi, ale w tygodniu zapewne Piotrek kupi i wtedy zasiejemy ziółka :)

Milenka powoli zaczyna gruchać, a także odkrywa już swoje rączki.

 

12 kwietnia 2013

30 days shred z Jillian Michaels - dzień II

Dziś pogoda nie nastraja do spacerów - chmurzy się i co chwilę pada deszcz... 

Postanowiłam wykorzystać wolne chwile, tzn. kiedy Milenka śpi, na ćwiczenia. Po ciąży zostało mi chyba 4 kilogramy do poprzedniej wagi, więc czas zacząć ćwiczyć :) 

Na jednym z kanałów na YouTube dziewczyna poradziła ćwiczyć z płytą DVD '30 Days Shred with Jillian Michaels' więc jak najszybciej udałam się na Allegro i zakupiłam tę płytę. Po czym okazało się, że na YouTube jest cały program, więc trochę wtopiłam z kasą... No ale ja już tak mam - kompulsywne zakupy jak bardzo się na coś napalę :)

Tytuł płyty można przetłumaczyć na 'Zrzucanie kg w 30 dni', a trenerka obiecuje, że po tych trzydziestu dniach naprawdę zrzuci się wiele. Dzisiaj jest mój dzień II ćwiczeń i jedno na razie mogę powiedzieć - czuję się rewelacyjnie po tych ćwiczeniach. Taki wysiłek daje w kość, ale naładowuje mnie energią na cały dzień. Tak więc polecam do wypróbowania. Zobaczymy tylko czy faktycznie zrzucę te 4 kilo, które spędza mi sen z oczu. 



11 kwietnia 2013

Szukamy wiosny


Dziś pierwszy raz byłyśmy na wiosennym spacerze. 
Jak widać na zdjęciach, wiosna ciągle do nas na 100 % nie zawitała, ale zrobiło się już przyjemnie ciepło. Taki spacer to nie lada rozrywka, biorąc pod uwagę, że nasze życie to teraz ciąg pt. spanie, karmienie, zmiana pieluszki, zabawa, spanie, karmienie ...  itd. A wszystko to w ciągu 3 - 4 godzin. Także miło zobaczyć co się dzieje na świecie.
Ugotowałam w biegu indyka z ryżem i makaron z sosem pomidorowym dla męża. 
Milenka na szczęście dzisiaj nie marudzi i jest cała szczęśliwa, bo jelitka pracują i nie ma problemów brzuszkowych. Myślę, że może ten spacer też jej pomógł, bo wytrzęsło ją porządnie na naszych dziurawych chodnikach. Jutro, jeśli pogoda dopisze, zrobimy powtórkę z rozrywki :)


10 kwietnia 2013

Witamy!

Postanowiłam rozpocząć przygodę z blogiem, aby uwiecznić chwile spędzone z moją córeczką od najwcześniejszych chwil. W tej chwili Milenka ma 2 miesiące i jest kochanym dzieciaczkiem. 

Jedyny problem jaki na razie z nią mamy to alergia pokarmowa. Na razie jesteśmy jeszcze przed testami, jednak wszystko wskazuje na jej występowanie. Nie martwię się jednak, gdyż z alergią da się żyć :) 
Zostałam mamą po raz pierwszy w życiu i jest to dla mnie nie lada wyzwanie. Czas pokaże, czy dałam sobie radę, czy córka mnie przeklnie za błędy wychowawcze ;) Do tej pory wszystkie moje wyobrażenia o macierzyństwie legły w gruzach - ni jak się nie miały do rzeczywistości. Dlatego myślę, że warto zapisać kolejne momenty i przemyślenia na przyszłość. Może przydadzą się przy następnym razie... :)

17 marca 2013 - Milenka ma już ponad miesiąc